• Grupa PINO
  • Prv.pl
  • Patrz.pl
  • Jpg.pl
  • Blogi.pl
  • Slajdzik.pl
  • Tujest.pl
  • Moblo.pl
  • Jak.pl
  • Logowanie
  • Rejestracja

Ciesz się życiem teraz

Kategorie postów

  • filipiny - podróż życia (31)
  • podróże (2)
  • Życie (130)

Strony

  • Strona główna
  • Księga gości

Kategoria

Życie, strona 17


< 1 2 ... 16 17 18 19 20 ... 25 26 >

Ludzie bez twarzy

Ludzie bez twarzy szczerzący zęby w swoich pokojach, popijający drinkiem każde wydane polecenie, wciąż szukają swoich ofiar. I choć ostatnie kilkanaście lat było inne niż wszystkie, nie czuję się ofiarą a tylko powodem zemsty. To prawda, moje życie wciąż przypomina fragment fantastycznej powieści ale muszę przyznać, że efektem tego było bliskie spotkanie z Bogiem. Zamysł wieloletnich działań był zupełnie inny, ja jednak dzisiaj chcę powiedzieć, że wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, jak mówi Biblia. Wszyscy tzn bez wyjątku. Nawet kościół, do którego chodziłam, został zmanipulowany. Pewni ludzie, których od lat spotykałam w hallu zostali zmanipulowani i dali się wywieźć na bezdroża swojego rozumu. Powiedziano im, że jestem nimi fizycznie zainteresowana i nie mogę się zdecydować, którego wybrać. Ich żony oszalaly ze smutku. Jedna polowała na mnie na mieście. Wielokrotnie usiłowała rozbić mi samochód swoim. Jakież to wciąż jest żałosne. W ogóle kwestia mężczyzn stała się kwestią dominującą. Komuś zdawało się, że może tym tematem manipulować bez końca. Kiedy tylko wychodziłam z domu, podążała za mną jakąś niezidentyfkowana grupa mężczyzn. Na polecenia stali przy samochodzie i we wszystkich innych miejscach, dokąd się udawałam. Wciąż zdawano relacje, że ok, że się udało. Przy moim samochodzie mogłam spotkać faceta każdego kalibru. Stary, młody, łysy, kudłaty, było niczym w zoo. Kiedyś ktoś, kto miał duży udział w tej historii mowil: podstawiaj samochody. Rzeczywiście, to było jak z podstawianiem samochodów. Ciągle i ciągle. 

Biblia mówi w pierwszym liście do Koryntian 6,9: 

Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą Krolestwa Bożego? Nie łódźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzoloznicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący że sobą, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijący, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego. 

Wszystko to doprowadziło mnie do osobistego spotkania z Bogiem. Dzięki temu spotkaniu wyzwolilam swój umysł z chaosu, swoje serce z nienawiści i zanurzyłam się w Bożych darach, które sprawiają normalność w moim życiu. 

 Co więcej, po mimo obecności szkodników w moim życiu, Bóg jest pierwszy w mojej wędrówce. Wskazuje mi drogę, oświetla ją i chroni mnie, zgodnie ze swoimi obietnicami. To Bóg wie jak wyglądam i zna mnie po imieniu. Przelał za mnie swoją krew na krzyżu i uratował od piekła. Jestem zbawiona jego ofiarą. Amen!! 

12 sierpnia 2020   Dodaj komentarz
Życie   jezus   nowe życie   wybór   chrześcijaństwo   zbawienie  

Story

Może to wyda się niektórym nudne, innym dziwne, ale po wielu latach trwania tej historii nawet ja jej nie rozumiem. Pewnie, jakieś 15 lat temu, kiedy wydano na mnie zlecenie i kiedy byli chętni żeby zaangażować jak najwięcej ludzi w hecę spełnili swoje zamiary. Spotkałam wielu, którzy skrzętnie wykonywali swoje działania. Zaangażowali wielu prostych ludzi, którzy do dziś wykonują polecenia za drobne na zlecenia. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bowiem każdy biznes potrzebuje ludzi a jeśli jest popyt to kształtuje on podaż. Stare prawo ekonomii ma proste przełożenie na rzeczywistość. Napisałam wtedy dużo różnych rzeczy w kategoriach faktów, groteski, żartu i komedii. Każdy mógł wybrać coś dla siebie. I wybrał. Niestety, nie wszyscy zrozumieli bo część zamachnęła się na mnie, jedna, małą kobitkę, która nie miała ochoty na rozjechane jej walcem głupoty, tudzież czym innym. I oto rozpoczęła się wędrówka rzesz ludzi za mną. Wcale nie stałam się bardziej atrakcyjna czy też interesująca ale życie mi zatruto. Kiedy złamałam obojczyk, nie mogłam wejść do lekarza bo tłumy ludzi okupowały złośliwie i na zlecenie każde miejsce do którego się udawałam. Po wielu latach lekarz stwierdził stan powypadkowy i gdybym chciała opowiedzieć dlaczego nie widział mnie wtedy żaden medyk, nikt by nie uwierzył. Od tego czasu złośliwość skierowana wobec mnie sięgała zenitu. Nie miała granic. Był taki rok, kiedy zapłaciłam wszystkie możliwe mandaty jakie były do zapłacenia. Szukanie nowych atrakcji dla mojego życia nie miało końca. Psy liżące stopy swoich panów, skwapliwie wykonywały polecenia, gryząc mnie dotkliwie. To było wieloletnie, trudne doświadczenie. Mimo to, przetrwałam. Zaangażowano wiele sił i środków, żeby psychologicznie mnie rozłożyć. Mimo to przetrwałam. Moje telefony, maile, korespondencja, każdy ruch był niczym gra w statki. Ja robiłam ruch, ktoś określał współrzędne, ktoś inny meldował. Ktoś inny spał w samochodzie pod domem. Ktoś inny szedł za mną a ktoś inny montował mi nadajniki w aucie. A lata leciały... 

Cdn 

11 sierpnia 2020   Dodaj komentarz
Życie   życie   podróże   myśli  

Zapach lawendy

Zapach lawendowego kadzidełka skutecznie odstrasza komary, kiedy usiłuję spędzić wieczorny czas na tarasie. Ustawione w naczynku, gdzie doskonale oddaje aromat, żarząc się nieco. Jak ciężko jest opedzić się od niechcianych intruzów, aby móc spokojnie posiedzieć w głębokim fotelu i odczuwać przyjemność. 

Przez ostatnie kilka lat moja radość była ściśle limitowana. Właściwie to nic się nie zmienia i sytuacja wciąż trwa. Jeśli zaczynam się śmiać, już za chwilę muszę za to zapłacić. Moje łzy są słone. Nie zmieniło to jednak mojego podejścia do życia. Moja wdzięczność Bogu była, jest i będzie. Prawdą jest jednak, że w moim sercu przez długi czas była niechęć do TYCH ludzi. Niczego się nie uczyli i byli w moim życiu szkodnikami. Czas jednak przeszedł i zrozumiałam, że dzięki tym trudnym czasom to ja się zmieniłam. To mnie Bóg zmienił. Nauczyłam się być wdzięczna nawet za utrudnianie życia. Bóg pokazał mi jak mój charakter kształtował się w ostatnim czasie. Ci wszyscy biedni bogaci ludzie sprawili, że zbliżyłam się do Boga bardziej niż kiedykolwiek. Zaczęłam poświęcać czas mojej modlitwy tym ludziom. Tak długo się mną zajmują. Tak ciężko pracują, chcąc zniszczyć mi życie. Niech i oni poznają, to co poznałam ja. Choć tymczasem skupiają się na cechach zewnętrznych, mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy sami odpowiedzą sobie na osobiste pytania. Przecież to nie możliwe, że są ludzie, którzy o nic nie pytają?! 

10 sierpnia 2020   Dodaj komentarz
Życie   jezus   nowe życie   wybór   chrześcijaństwo   zbawienie  

Wolna wola

Rozglądając się wokół, zwłaszcza dzisiaj, mogę zobaczyć jak wielu ludzi jest przerażonych i sfrustrowanych. Sytuacja społeczna i wydarzenia prasowe wciąż donoszą o śmierci i konsekwencjach niesubordynacji ogłoszonemu porządkowi. Ktoś zarządził nowy porządek świata. Ktoś zechciał podporządkować ludzkość nowej władzy, która pragnie zarządzać po nowemu. Wczoraj kazano wszystkim włożyć maski, jutro one mają być czarne bo łatwiej będzie wylapac tych, którzy ich nie mają i wyeliminować nieposłuszeństwo. Ktos chce zakończyć etap wolnego wyboru człowieka i podporządkować sobie wolną wolę. Wszystko to w kontekście strachu o własne zdrowie. Czy rzeczywiście wszyscy jesteśmy zagrożeni?

W moim życiu wielokrotnie ktoś chciał nałożyć mi namordnik strachu. Ktoś o psychpopatcznych zapędach posyła tych wszystkich ludzi, którzy mają za zadanie utrzymywać mnie w świadomości ciągłej kontroli. Niewerbalnie wciąż słyszę, że moja wolność właśnie się skończyła.

Kiedy wynajęłam pokój w innym mieście i okazało się, że zarówno ja jak i moja rodzina zostaliśmy zamknięci w nim od zewnątrz i ktoś chce kontrolować klucze, zobaczyłam to z bardzo bliska. Dziś, po latach, nic się nie zmieniło. Ja jednak wciąż jestem wolna. Moją wolnością jest Jezus Chrystus. I to On daje mi swoją moc, radość i pokój, niezależnie od tego, co dzieje się wokół. 

09 sierpnia 2020   Dodaj komentarz
Życie   jezus   nowe życie   zbawienie   wybór   chrzcinyeścijaństwo  

Spełnianie marzeń

Gorące lato pełne słońca to wszystko, czego można chcieć. A jednak to nie wszystko. Są jeszcze marzenia, które chciałoby się spełnić. I dobrze, jeśli one są. Kiedy marzenia znikają, okazuje się, że pozostaje smutek i żal. Często jednak do spełnienia marzeń jest długa droga. Czasem trzeba dojrzeć do drogi a czasem trzeba otworzyć wiele drzwi, aby osiągnąć cel.

Celem może być dobra praca, piękny dom, postać niczym z bajki, a może zupełnie coś innego. Są cele bliższe i dalsze. Cele w zasięgu ręki i te, które są bardzo odległe.

Moim głównym celem jest wejść do Nieba. Brzmi to jak bajka. Dla wielu historia irracjonalna, dla mnie rzeczywista. 

Wiele lat temu ktoś przeczytał mi artykuł o Hindusie, który potrafił siłą woli przenosić ludzi. W odpowiedzi opowiedziałam o historii z Biblii, o stworzeniu człowieka. Słuchacz zakwestionował historię z Biblii, ale upierał się przy prawdziwości Hindusa. Czy nie łatwiej nam wierzyć w coś, czego nie widzieliśmy ale ktoś, gdzieś powiedział, że się zdarzyło? A Biblia? Dla mnie to rzeczywista Ksiega, która przyniosła mi Nowe Życie. Na czym ono polega? Na osobistym, rzeczywistym spotkaniu z Bogiem.

Spotkanie to zmieniło moje życie. Sprawiło wewnętrzny pokój, radość i pełnię życia. Co to znaczy, że zmieniło moje życie? To znaczy, że decyzją mojej woli przestałam robić rzeczy, które były złe. Bo grzech, dziś śmieszny i staroświecki, wciąż pozostaje grzechem. Wyznałam je Bogu i przyjęłam ofiarę Jezusa jako ratunek. Bóg przebaczył mi moje grzechy i dał nowe życie i wieczność. Jego obietnice to nie słowa bez pokrycia. On spełnia swoje obietnice. Spróbuj, nie zawiedziesz się. Nie daj się oszukiwać, że Bóg to przeszłość, że nie istnieje. Jeśli Go spotkasz, wtedy dopiero wygrasz. 

07 sierpnia 2020   Dodaj komentarz
Życie   jezus   nowe życie   wybór   zbawienie   chrzcinyeścijaństwo  
< 1 2 ... 16 17 18 19 20 ... 25 26 >
Lenka1900 | Blogi